Do widzenia Norwegio! Love the Puffins!

To zdjęcie w tle jest nasze. Puffiny, czyli maskonury widzieliśmy w wielu miejscach, na Spitsbergenie, na Islandii, czy w Norwegii. Jednak ‘najlepsze’, bo najbliżej nas, były właśnie na Szetlandach. Oby znów były, bo bardzo je lubimy.

Rejs zaczniemy niebanalnie, w Bergen, które słynie z niezwykłej, drewnianej dzielnicy Bryggen. Bergen to także zapierający dech w piersiach widok ze wzgórza Floyen czy targ rybny, gdzie można skosztować mięsa z wieloryba. Trasa jest tak zoptymalizowana, że po norweskiej stronie, w różnych miejscach możemy poczekać na dogodny moment, by pożeglować na Szetlandy. Tam już byliśmy kilka razy, i chętnie znów je odwiedzamy, bo są równie dzikie i piękne, a do tego nasze kochane maskonury. Kanon ma pewną teorię skąd się wzięły… czy aby maskonur nie przypomina Wam… pingwino-tukana? Dawno, dawno temu, pingwiny, które jak wiemy, mieszkają na południu kuli ziemskiej, zapragnęły udać się w cieplejsze kraje na urlop… tam spotkały tukany… po niedługim czasie okazało się, że owocem tych wczasów było potomstwo, a jak wiemy, pingwiny wiążą się na całe życie, więc żeby nie było wstydu i problemów na Antarktydzie… pingwino-tukany udały się na Północ, daleką Północ. No, a teraz spójrz jeszcze raz na zdjęcie Maskonura (Puffina). Hmmm?

Zanim dotrzemy do kolejnego archipelagu – Orkadów – mamy po drodze malutką Fair Isle, którą bardzo pragniemy odwiedzić ponownie. Potem wspomniane Orkady, przepiękny i dziki archipelag, gdzie mało kto kieruje dzioby swoich jachtów. My natomiast będziemy mieć czas, aby je dokładnie spenetrować. Rejs zakończymy w szkockim Inverness, które ostatnio uzyskało rozgłos dzięki serialowi Outlander.
Zatem rejs przebogaty nie tylko w widoki, ale też świetnie żeglarski – pływy i nauka z nich korzystania.

Bee Wet czeka na Was. Jacht jest szybki, suchy i świetnie wyposażony. Ma dodatkowe żagle, które sprawią ogromną radość żeglugi w każdych warunkach. Coroczne modernizacje sprawiają, że jest przygotowany na daleką, bezpieczną i komfortową żeglugę. Jacht jest ogrzewany, a Załoga i Kapitan śpią tylko w kabinach – messa pozostaje miejscem spotkań, zabaw i odpoczynku. Po rejsie wystawiamy opinię żeglarską honorowaną przez PZŻ.

Cena: 1820 PLN

wolnych miejsc: 5

prowadzi: Wojciech Górecki

W cenie:

  • czarter jachtu Bee Wet – śpimy tylko w kabinach,
  • poduszki, koce, poszewki (warto zabrać śpiwór),
  • opieka profesjonalnego kapitana,
  • ubezpieczenie w czasie zaokrętowania na jachcie NNW i od akcji ratowniczych z polisy jachtu Pantaenius,
  • gadżet Kanon Sailing Team,
  • 10 punktów zniżkowych w programie Milomierz Kanona.

Dodatkowe opłaty:

  • dojazd,
  • transit log (sprzątanie) 40 Eur – można być zwolnionym z tej opłaty, zapytaj Kanon Sailing,
  • zalecane dodatkowe ubezpieczenie w czasie przebywania na lądzie,
  • „kasa jachtowa“ dotycząca wyżywienia na jachcie, opłat za porty, paliwa do jachtu, szacunkowo 25 – 50 Eur/os./dzień (lub równowartość w odpowiedniej walucie). Wydatki zapisywane w Załodze przy pomocy powszechnie dostępnych aplikacji ułatwiających rozliczanie.